Zwrot w sprawie kandydata PiS na premiera? "Jedno jest pewne"
Osoba, którą prezes PiS Jarosław Kaczyński wskaże na premiera, z pewnością nie zostanie w przyszłości szefem rządu - uważa Mariusz Staniszewski, w przeszłości m.in. były wiceprezes Polskiego Radia.
Zdaniem Staniszewskiego zadaniem takiego kandydata "będzie skupienie uwagi wyborców" i to "nie tylko PiS, ale całej prawicy". Według niego będzie to raczej ktoś w rodzaju "szefa gabinetu sieci" na czas przedwyborczej kampanii, niż osoba, która miałaby potem stanąć na czele rządu.
Będzie to raczej polityk młody, około czterdziestoletni, przystojny, wygadany, być może nawet błyskotliwy i kompetentny. Z pewnością prezes PiS ma większy wybór niż Donald Tusk, który skutecznie wykosił w swojej formacji wszystkich, którzy mogliby odgrywać w Koalicji Obywatelskiej jakąś znaczącą rolę - wskazuje.
Jak uważa Staniszewski, kandydat, który zostanie przez PiS ogłoszony najpewniej w marcu, będzie pełnił zadanie bardziej na tej zasadzie, na jakiej na premiera technicznego został wskazany prof. Piotr Gliński, niż dr Karol Nawrocki.
Zadaniem prof. Glińskiego była zmiana wizerunku PiS i to się wówczas w dużej mierze udało. Dziś nowy kandydat na szefa rządu ma dać nowy impuls największej partii opozycyjnej, skupić na sobie uwagę mediów, które będą snuć dywagacje na temat tego czy nadaje się bardziej czy mniej - podkreśla.
Dodatkowo, miałoby to za zadanie uspokoić nastroje w PiS.
Nowy lider – nawet jeśli trochę na niby – wymusi deklarację lojalności na dwóch zwaśnionych stronach. To w pewien sposób może być czymś w rodzaju nowego otwarcia. Tylko tyle i aż tyle - ocenia.
Jedno w sprawie kandydata @OficjalnyJK na premiera jest pewne - pisze @MarStaniszewski. - Możemy być jednak pewni, że ten mężczyzna, bo tyle wiemy, z pewnością nie stanie w najbliższej przyszłości na czele rządu. Nawet jeśli PiS w 2027 roku wygra wybory i będzie rządzić. Znamy to…
— Wiktor Świetlik (@WiktorSwietlik) February 21, 2026
Źródło: dobitnie.pl