Atak na aktywistów zbierających podpisy w Warszawie! Musiała interweniować policja
W czasie zbierania podpisów pod społecznym projektem ustawy Stop Pakt, mającym na celu wstrzymanie realizacji unijnego paktu migracyjnego, zaatakowani zostali działacze Ruchu Obrony Granic. Wszystko miało miejsce na warszawskiej tzw. Patelni, czyli placu przed wejściem do stacji metra Centrum.
Młody mężczyzna rzucił się na głośnik i tablice Ruchu Obrony Granic.
Podszedł jakiś młody człowiek, kopnął nam w głośnik, zaczął uciekać, podbiegłem, zatrzymałem go, wezwaliśmy policję, gdzie w końcowym efekcie młody człowiek się rozpłakał jak dziecko i stwierdził, że w zasadzie on tego nie chciał, ale on jest pacyfistą - relacjonował Artur Gadyński z ROG.
Jak zauważył aktywista ROG, "przejawy agresji są coraz częstsze".
W ostatnim czasie nawet bardzo częste - ocenił.
Wobec działaczy zbierających podpisy pod obywatelskim projektem ustawy "Stop Pakt" padają niewybredne epitety.
Nazywają nas faszystami, ksenofobami - wskazuje Gadyński.
Trudno doczekać się uzasadnienia takich określeń.
Cały pic polega na tym, że oni nie wiedzą, dlaczego ja (rzekomo) jestem faszystą, ale nim jestem - dodaje.
@jan.bodakowski5 atak na wolontariuszy stop pakt
♬ oryginalny dźwięk - Jan Bodakowski
Obywatelska inicjatywa ustawodawcza "Stop Pakt" zobowiązuje rząd do wstrzymania realizacji paktu migracyjnego przy wykorzystaniu art. 72 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Zakłada też wprowadzenie odpowiedzialności karnej dla funkcjonariuszy publicznych działających na rzecz sprowadzania migrantów do Polski.
To jest mechanizm, który umożliwia nam zatrzymanie paktu migracyjnego. Obawiamy się, że zapowiedzi Donalda Tuska o wstrzymaniu okresowym paktu migracyjnego tak naprawdę są tylko pewnymi elementami PR-owych zagrywek, tylko częściowego wycofywania się publicznie z przyjętej polityki, aby tę politykę za chwilę wprowadzić. Zresztą wielokrotnie już mieliśmy tego dowody, że najpierw rząd Tuska coś zapowiada, potem się z tego wycofuje, obiecuje Polakom, iż tego typu regulacje nie będą wprowadzone, a potem Polacy zderzają się z rzeczywistością, że jednak tego typu polityka jest - podkreśla Robert Bąkiewicz.
Źródło: roty.pl