Prezydent tego miasta straci stanowisko? "Nie pamiętam, żeby ktoś wkurzył ludzi tak mocno"

0
0
Kraków
Kraków / Fot. Pixabay

Nie pamiętam, żeby ktoś w Krakowie wkurzył ludzi tak mocno, jak prezydent Aleksander Miszalski - pisze w mediach społecznościowych krakowski dziennikarz Tomasz Borejza, relacjonując jeden z pierwszych dni zbiórki podpisów ws. referendum nad odwołaniem włodarza tego miasta. Według medialnych doniesień pierwszego dnia zbiórki zebrano ich 5 tysięcy. Aby referendum się odbyło, potrzeba ich co najmniej 58 tys.

Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała we wtorek komitet referendalny w sprawie odwołania prezydenta Krakowa. Na jego czele stanął Jan Hoffman, przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy Stare Miasto. Jeżeli do referendum ma dojść, to pod wnioskiem o jego rozpisanie potrzeba będzie co najmnij 58 tys. podpisów mieszkańców Krakowa. Jest na to dwa miesiące.

Zebranie 58 tysięcy podpisów, a de facto musimy zebrać 80 tysięcy podpisów, żeby mieć górkę (…) to jest olbrzymie wyzwanie, zwłaszcza w zimie, zwłaszcza gdy ferie przed nami, no ale pierwszy dzień naprawdę bardzo na plus - podkreślił Michał Drewnicki, radny miasta Krakowa z ramienia PiS.

Choć w komitecie referendalnym są osoby, które podkreślają swoją bezpartyjność, to sympatyzują z tą inicjatywą lokalni politycy ze środowisk "od prawa do lewa".

Ja osobiście podpiszę się pod wnioskiem o referendum. Jeśli chodzi o partię Razem, to decyzję czy i w jaki sposób angażować się w akcję referendalną podejmą organy statutowe - zadeklarowała Aleksandra Owca, współprzewodnicząca partii Razem i krakowska radna.

Co tak nie podoba się krytykom prezydenta Miszalskiego, że chcą odwołania go niedługo po tym, jak objął swoje stanowisko, zastępując wieloletniego włodarza Krakowa, prof. Majchrowskiego?

Chodzi m.in. o kwestie podwyżek biletów komunikacji miejskiej czy zatrudnianie ludzi związanych z Koalicją Obywatelską bez żadnego trybu w miejskich spółkach. Z pewnością część ludzi podpisze się na listach o referendum z powodu autentycznego wkurzenia na obecną sytuację - wskazuje Aleksandra Owca.

Obcięcie środków na (…) przedszkola, obcięcie środków na żłobki, zaciskanie pasa, cały czas zadłużanie miasta. (…) Równocześnie (…) dał sowite premie swoim wiceprezydentom. Za 9 miesięcy (…) trzech wiceprezydentów dostało 160 tysięcy złotych premii - podkreśla z kolei Michał Drewnicki.

Krytyczne głosy pod adresem prezydenta Krakowa lecą także z strony Konfederacji czy środowiska skupionego wokół Łukasza Gibały, który sam startował w wyborach na włodarza tego miasta, ale przegrał właśnie z Miszalskim. Do tego należy dodać środowiska protestujące przeciw wprowadzeniu Strefy Czystego Transportu. Z kolei sam zainteresowany doszukuje się pewnego spisku w tej całej sytuacji.

Kto to finansuje? Czy ktoś z państwa zadał sobie to pytanie? Skąd biorą się te naprawdę setki tysięcy, a może i miliony złotych? Jest przynajmniej pięć tytułów różnego rodzaju gazetek, które niezbyt obiektywnie przedstawiają rzeczywistość, ale są w prawie każdej skrzynce - powiedział prezydent Krakowa.

Źródło: interia.pl, wnet.fm, x.com

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną