Giżycka taksówka jechała zygzakiem. W środku dokonano makabrycznego odkrycia!
W sylwestrową noc w Giżycku zauważono taksówkę, która jechała zygzakiem. Sądzono, że prowadzi ją pijany kierowca. Prawda jednak okazała się być przerażająca.
31 grudnia 2025 r., po godzinie 21:00 policja dostała zgłoszenie dotyczące taksówki.
...policjanci w Giżycku otrzymali zgłoszenie od zaniepokojonych osób dotyczące taksówkarza, którego sposób jazdy mógł wskazywać, że znajduje się pod wpływem alkoholu.
W środku jednak zobaczyli coś strasznego! Kierowca był ranny i prawdopodobnie chciał uciec od oprawcy lub próbował do jechać do szpitala.
Po zatrzymaniu pojazdu zgłaszający podeszli do samochodu i zauważyli, że siedzący za kierownicą mężczyzna jest zakrwawiony i posiada liczne rany. Na miejsce niezwłocznie skierowano patrol policji.
Niestety obrażenia, jakich doznał 78-letni kierowca taksówki, okazały się na tyle poważne, że mężczyzna zmarł.
Policja podjęła czynności w celu ustalenia sprawcy. Między innymi odtworzono trasę taksówki i sprawdzono monitoring. W wyniku tych działań odnaleziono "mężczyznę mogącego mieć związek z tym tragicznym zdarzeniem".
Okazał się nim 37-letni mieszkaniec jednej z okolicznych miejscowości. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy – miał blisko promil alkoholu w organizmie.
Podczas czynności przeprowadzonych w miejscu zamieszkania zatrzymanego policjanci zabezpieczyli nóż, który mógł zostać użyty do ataku na taksówkarza.
Mężczyzna trafił do aresztu a jego sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Giżycku.
Lokalna społeczność jest oburzona mordem jakiego dokonano na taksówkarzu. Lech W. był znanym w mieście taksówkarzem, bo jeździł "na taksówce" już od lat 80'. Obecnie przebywał już na emeryturze, ale dorabiał sobie do niej. Motywem zbrodni 37-latka była prawdopodobnie kłótnia o stawkę za przejazd w sylwestrową noc.