Kryzys psychiatrii w Polsce trwa. "Na zamkniętych oddziałach nie ma papieru toaletowego"
W polskiej psychiatrii trwa głęboki kryzys – wieloletnie problemy strukturalne, kadrowe i finansowe, które narastają niezależnie od ekipy rządzącej. Jednym z najbardziej szokujących przykładów jest sytuacja w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie (IPiN).
O skali zaniedbań i nieudolności w IPiN pracownicy placówki powiedzieli "Gazecie Wyborczej".
To jest ewenement. Pracuję tu od 20 lat i nigdy nie było takich oszczędności kosztem godności pacjenta. Do tej sytuacji doprowadziła dyrekcja – twierdzi psychiatra z Instytutu.
W ostatnim czasie (od stycznia 2025 do kwietnia 2026) z placówki odeszło 15 psychiatrów. To znaczący odpływ kadry, co dodatkowo paraliżuje funkcjonowanie oddziału.
Przyczyną odejść jest sposób zarządzania pomijający dobro pacjentów. Brak szacunku do wieloletnich pracowników. Unikanie przez dyrektora kontaktu i rozmów. Brak zrozumienia nowoczesnych metod leczenia w psychiatrii - wskazuje w rozmowie z "Wyborczą" specjalistka zatrudniona w IPiN od ponad 20 lat.
Odpływ kadry to nie wszystko. Na zamkniętych oddziałach psychiatrycznych od stycznia nie ma papieru toaletowego. Niektórych pacjentów stamtąd nikt nie odwiedza, więc nie mają się czym podetrzeć - powiedziała "GW" jedna z pracujących w IPiN terapeutek.
#20GospodarkaŚwiata
— Piotr Gursztyn (@PiotrGursztyn) April 13, 2026
Za "GW" o Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie:
"Odpływ kadry to nie wszystko. Na zamkniętych oddziałach psychiatrycznych od stycznia nie ma papieru toaletowego. Niektórych pacjentów stamtąd nikt nie odwiedza, więc nie mają się czym podetrzeć -…
Instytut przechodzi aktualnie restrukturyzację. W międzyczasie zmieniły się jego władzę, jednak nowa dyrektorka placówki zapowiedziała podtrzymanie zmian, jakie się w niej dokonują.
Kryzys w IPiN wpisuje się w szersze zjawisko kryzysu psychiatrii w Polsce. Na 100 tys. mieszkańców przypada w Polsce zaledwie ok. 13–13,4 psychiatrów (dane Eurostat i inne raporty) to jeden z najgorszych wskaźników w UE. W psychiatrii dziecięcej sytuacja jest dramatyczna: jeden specjalista przypada na ponad 12 tys. dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia. W wielu powiatach nie ma ani jednego psychiatry dziecięcego przyjmującego na NFZ. Raporty NIK (m.in. z 2024 r.) wielokrotnie wskazywały na braki kadrowe, które powodują ograniczenie świadczeń i przekraczanie kontraktów z NFZ (np. ordynator pracująca znacznie poniżej wymaganego wymiaru godzin).
Jednocześnie mamy do czynienia z pogarszaniem się statystyk w zakresie zdrowia psychicznego Polaków. Szczególnie dramatycznie wygląda sytuacja młodzieży: wzrost zaburzeń depresyjnych, lękowych, odżywiania i prób samobójczych po pandemii. W 2025 r. odnotowano 1925 prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży oraz 161 zgonów (wzrost z 127 w 2024 r.). Ogólna liczba samobójstw w Polsce spada, ale w grupie młodych rośnie śmiertelność prób.
Źródło: wyborcza.pl, x.com, abczdrowie.pl