Zerówki rosną, ale alkohol nie znika. Co naprawdę pokazują miliony paragonów?

0
0
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne / fot. Pixabay

Choć piwo 0,0% coraz śmielej wchodzi do mainstreamu i jest promowane jako symbol nowego stylu życia, dane sprzedażowe nie potwierdzają masowej rezygnacji z alkoholu. Analiza ponad 2 milionów anonimowych paragonów zebranych przez aplikację PanParagon wskazuje, że bezalkoholowe odpowiedniki częściej uzupełniają koszyk niż zastępują tradycyjne trunki.

W grupie konsumentów, którzy kupują alkohol regularnie – przynajmniej raz w miesiącu – dominującym schematem jest łączenie piwa bezalkoholowego z jego procentową wersją. Innymi słowy, klienci sięgają po oba produkty równolegle. Nie widać wyraźnego efektu wypierania alkoholu przez segment 0%. Jak podkreśla Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon, bezalkoholowe warianty „są raczej okazjonalnym wyborem niż alternatywą dla alkoholu procentowego wśród osób regularnie kupujących alkohol”.

Zerówka obok, nie zamiast

Z danych wynika, że zakup „zerówki” jest najczęściej motywowany okolicznościami: prowadzeniem samochodu, chwilową przerwą od alkoholu, wyzwaniem typu „suchy styczeń” czy preferencjami innych domowników. To elastyczne dopasowanie do konkretnej sytuacji, a nie sygnał głębokiej zmiany nawyków konsumenckich. Tylko 0,32 proc. badanych ograniczało się wyłącznie do napojów bezalkoholowych. Dla kontrastu – 20,22 proc. konsumentów kupowało jedynie alkohol procentowy. Zdecydowana większość, bo aż 79,46 proc., łączyła w swoich zakupach oba segmenty, sięgając zarówno po tradycyjne trunki, jak i ich wersje 0%.

Generalnie w ujęciu dwuletnim widoczny jest stopniowy wzrost udziału piw bezalkoholowych w ogólnej sprzedaży, przy jednoczesnym lekkim spadku udziału piw procentowych. Trend ten ma jednak charakter ewolucyjny – to powolna zmiana, a nie przełom. Co ciekawe, segment 0% wyraźnie zyskuje w cieplejszych miesiącach. Latem piwo bezalkoholowe zajmuje drugie miejsce w kategorii alkoholi, ustępując jedynie klasycznemu piwu. Wskazuje to, że dla części konsumentów produkt ten pełni funkcję napoju orzeźwiającego, a nie elementu strategii ograniczania spożycia alkoholu.

Reklama i regulacje w tle

Wyniki analizy nabierają znaczenia w kontekście debaty o przepisach dotyczących reklamy alkoholu. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) zwraca uwagę, że rozwój segmentu NoLo bywa wykorzystywany jako argument przeciwko zaostrzaniu regulacji. Tymczasem dane sprzedażowe nie pokazują jednoznacznego ograniczenia konsumpcji alkoholu wraz ze wzrostem popularności „zerówek”.

Pojawia się także kwestia tzw. reklamy zastępczej – promocji napojów 0,0% w miejscach, gdzie reklama alkoholu jest ograniczona. W praktyce może to wzmacniać rozpoznawalność marek alkoholowych i omijać intencję przepisów. Z tego względu KCPU wskazuje, że rozszerzenie ograniczeń reklamowych także na napoje imitujące alkohol znajduje uzasadnienie w obserwowanych trendach.

 

Źródło: gazetaolsztynska.pl, kcpu.gov.pl, PanParagon.pl

alkohol

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną