Wschodnie województwa stracą unijne fundusze? Samorządy zaniepokojone

0
0
Lublin
Lublin / Fot. Paweł Kubala

Z niepokojem przyjmuję sygnały, że w okresie 2028- 2034 nie przewiduje się kontynuacji odrębnego, dedykowanego wsparcia dla regionów Polski Wschodniej. Byłoby to rozwiązanie trudne do zrozumienia i sprzeczne z realiami społeczno-gospodarczymi tego obszaru - ocenił w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej" marszałek województwa mazowskieckiego, Adam Struzik z PSL.

Jak zauważyła "Rzeczpospolita", "od 2027 r. wschodnie województwa nie otrzymają już pomocy w postaci dedykowanego im programu".

W kolejnym budżecie unijnym KE zaproponowała, żeby – zamiast kilkunastu programów krajowych i regionalnych – powstał w każdym państwie członkowskim jeden plan partnerstwa krajowego i regionalnego. Także w Polsce nie będzie już zatem odrębnych programów, lecz jeden Plan Partnerstwa Krajowego i Regionalnego dla Polski na lata 2028–2034. Opracujemy zatem jeden kompleksowy i spójny plan, który określi reformy, inwestycje i inne interwencje dla całego kraju. Pracujemy nad tym, aby w tym jednym planie odpowiedzieć na kluczowe wyzwania Polski związane z jej konkurencyjnością międzynarodową, spójnością wewnętrzną, transformacją energetyczną, odpornością i bezpieczeństwem - wyjaśnia ministerstwo funduszy i polityki regionalnej.

Jednocześnie rząd zapewnia, że "aktywnie zabiega o zapewnienie dodatkowego wsparcia dla wschodnich regionów przygranicznych". Według zapowiedzi rządzących "propozycja KE będzie ewoluować i zmieniać się w toku negocjacji, a ostateczny zakres wsparcia regionów przy wschodniej granicy będzie zależał też od wyniku dyskusji w Radzie UE oraz Parlamencie Europejskim". Samorządowcy są jednak zaniepokojeni.

To, że pojedyncze ośrodki miejskie rozwijają się dynamicznie, nie oznacza wcale, że cały makroregion przezwyciężył bariery rozwojowe. W wielu częściach Polski Wschodniej, zwłaszcza w mniejszych miastach i na obszarach wiejskich, wciąż utrzymują się wyraźne dysproporcje w poziomie dochodów, dostępie do usług publicznych, rynku pracy czy infrastruktury – mówi Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.

Dla nas, dla województw Polski Wschodniej, nie jest to dobra informacja, bo musimy gonić pozostałe województwa. Dla nas program dla Polski Wschodniej w wielu obszarach był bardzo dobry. Szkoda, że znika w tej formule. Rozmawiamy teraz jako Związek Województw RP, ale też jako Zespół ds. Polski Wschodniej, z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR), aby w aktualnych realiach uwzględnić potrzeby regionów przygranicznych, aby były lepiej traktowane i miały dodatkowe narzędzia. Oczywiście jest spór, bo resort uważa, że nie wszystkie województwa z Polski Wschodniej powinny mieć taką samą pomoc, a tylko te, które graniczą z Rosją i Białorusią. Lubelskie czy Podkarpackie na pewno są i stratne i niezadowolone – mówi Marcin Kuchciński, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. – Walczymy o jakikolwiek substytut tego programu po 2027 r. – dodaje.

My też zwracamy uwagę na to, że pierwotnie Komisja Europejska (KE), tworząc definicję wschodnich regionów przygranicznych, pomija te przy granicy z Ukrainą, mimo że to one ponoszą ciężar kryzysu migracyjnego i ekonomicznego – mówi Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego. 

Do sprawy krytycznie odniósł się też były wicepremier i minister aktywów państwowych, poseł PiS Jacek Sasin.

Polska Wschodnia nie może stać się pierwszą ofiarą politycznych negocjacji w Brukseli. Rząd ma obowiązek już dziś twardo walczyć o utrzymanie specjalnych środków dla tego regionu - inaczej ponownie zapłacą za to mieszkańcy wschodniej części kraju - podkreślił. 

Źródło: Rzeczpospolita, x.com

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną