Nowo wybrana prezydent stawia sprawę jasno. Kostaryka zaostrzy kary za aborcję?
Do nas należy budowa trzeciej republiki. Mandat udzielony mi przez suwerenny naród jest jasny: zmiana będzie głęboka i nieodwracalna - ogłosiła 39-letnia Laura Fernández po tym, jak Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE) Kostaryki ogłosił, że przekroczyła ona 40-procentowy próg wyborczy, umożliwiający zwycięstwo w pierwszej turze wyborów.
Choć Fernández nie osiągnęła 50 proc. poparcia, aczkolwiek niewiele jej do tego zabrakło, to w Kostaryce do zwycięstwa wyborczego już w pierwszej turze wystarczy poparcie przekraczające 40 proc. To prawicowa kandydatka wykonała z nawiązką, deklasując pozostałych kandydatów. Jej główny kontrkandydat, Álvaro Ramos z socjaldemokratycznej Partii Wyzwolenia Narodowego (PLN), zdobył niewiele ponad 30 proc. głosów. Żaden z pozostałych 18 zarejestrowanych kandydatów nie uzyskał więcej niż 5% poparcia.
Laura Fernández to kandydatka prawicowej Suwerennej Partii Ludowej (PPS). Wcześniej pełniła w Kostaryce funkcję ministra planowania i szefa sztabu ustępującego prezydenta, Rodrigo Chavesa. Jej zdecydowane zwycięstwo już w pierwszej turze media określają mianem "trzęsienia ziemi".
Nowo wybrana prezydent zapowiedziała, że będzie „niestrudzenie walczyć, aby Kostaryka kontynuowała ścieżkę wzrostu gospodarczego, wolności, a przede wszystkim postępu narodu”. Fernández, jak zwraca uwagę Radio Maryja, znana jest też z obrony rządowej propozycji zaostrzenia kar za zbrodnię aborcji. Przekonywała wówczas, że „obrona życia Kostarykańczyków, którzy jeszcze się nie narodzili. jest obowiązkiem państwa. Aborcja to nic innego jak morderstwo i dlatego kary muszą zostać zaostrzone”. Wedle propozycji, kary miałyby być podwyższone z obowiązujących od 1 do 3 lat na od 4 do 6 lat pozbawienia wolności dla kobiet, które zabijają swoje nienarodzone dzieci samodzielnie lub wyrażają na to zgodę, a także z od 3 do 10 lat więzienia w przypadku dokonania aborcji bez zgody kobiety. Za kadencji ustępującego prezydenta, Rodrigo Chavesa, zniesione zostało wcześniejsze pozwolenie na zabicie dziecka w sytuacji rzekomego zagrożenia zdrowia matki.
Główny kontrkandydat Fernández, Álvaro Ramos uznał już swoją porażkę.
Życzę Laurze Fernández, aby Bóg dał jej wiele mądrości w rządzeniu. Będziemy ją wspierać, gdy jej decyzje będą służyły dobru kraju i nie będziemy tego robić, gdy się z nią nie zgadzamy - powiedział.
Źródło: radiomaryja.pl, euronews.com