Sąd zdecydował w sprawie Strefy Czystego Transportu w Krakowie

0
0
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Jonas Hasselqvist/Pixabay

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odrzucił większość skarg, jakie złożono przeciwko obowiązującej od 1 stycznia 2026 w Krakowie Strefie Czystego Transportu. Za zasadne uznał tylko część zaskarżenia złożonego przez wojewodę małopolskiego. Wyrok jest nieprawomocny, więc najpewniej to nie koniec tej sprawy.

WSA uznał za niewłaściwe różnicowanie uprawnień do wjazdu do SCT na podstawie meldunku, ten bowiem ma charakter administracyjny i nie może być traktowany jako miarodajny wyznacznik faktycznego związku z miastem. Takim wyznacznikiem, zdaniem sądu, musi być płacenie podatków w mieście. Inną z zakwestionowanych regulacji jest zwolnienie z obowiązku spełniania wymogów SCT wobec kierowców, którzy deklarują chęć korzystania ze świadczeń medycznych finansowanych ze środków publicznych w ramach NFZ. Zdaniem WSA powinni temu podlegać pacjenci korzystający ze wszystkich świadczeń medycznych, nie tylko publicznych. 

Zadowolony z takiego wyroku jest prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski.

Wojewódzki Sąd Administracyjny stanął po stronie zdrowia i życia mieszkańców Krakowa oraz osób przyjeżdżających do naszego miasta. Dziękujemy - napisał.

WSA w pełni odrzucił skargi radnego z Wieliczki Bartłomieja Krzycha, Gminy Skawina oraz posła PiS Andrzeja Adamczyka.

Wyrok jest antyobywatelski. Sąd odrzucił wszystkie skargi obywatelskie, a tylko w małym stopniu uznał skargę wojewody. To jest zły przykład dla innych samorządów, bo to jest dowód, że można ważne uchwały podejmować z naruszeniem zasad przeprowadzania konsultacji społecznych, z naruszeniem terminu wejścia w życie. Tutaj w sądzie wiele zarzutów było postawionych. My też, jako obywatele, uzasadnialiśmy bardzo mocno i precyzyjnie nasz interes prawny, ale sąd tego nie uwzględnił. Myślę, że będą następne skargi mieszkańców, które będziemy wspierać - ocenił radny Bartłomiej Krzych.

Broni nie zamierza składać Andrzej Adamczyk, poseł PiS i autor kolejnej odrzuconej przez sąd skargi.

Walka ze strefą czystego transportu nie kończy się na dzisiejszym nieprawomocnym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Sąd stwierdził, iż Andrzej Adamczyk, poseł na Sejm, nie ma interesu prawnego w tym, aby bronić mieszkańców nie tylko miasta Krakowa, ale także mieszkańców okolicznych gmin, powiatów, mieszkańców Małopolski i całej Polski, ale także turystów, którzy przyjeżdżają do Polski. Ale takie twierdzenie, że poseł na Sejm nie ma do tego prawa, jest twierdzeniem, z którym zgodzić się absolutnie nie mogę - wskazał.

Będę robił wszystko, ażeby dowieść tego, że z jednej strony interesem prawnym jest ochrona obywateli przed działaniami, moim zdaniem niezgodnym z prawem, dyskryminujących, stygmatyzujących wręcz osoby chociażby o mniejszych dochodach, ale z drugiej strony będę robił wszystko, aby uchwała, która monetyzuje, która spienięża te starania na rzecz czystego środowiska i zwiększa budżet Krakowa, żeby ta uchwała była wyrzucona z obiegu prawnego - podkreślił.

Także organizacje pozarządowe zamierzają kontynuować walkę przeciw Strefie Czystego Transportu.

Będziemy podejmowali kolejne kroki. Będziemy dołączali do skargi wojewody, który ma takie uprawnienia, aby zaskarżyć do kasacji tę decyzję sądu. Będziemy również podejmowali działania w zakresie wykazania niekonstytucyjności, samej ustawy o elektromobilności i nie zaprzestaniemy naszej walki w obronie fundamentalnych praw konstytucyjnych, w obronie wolności i własności. Będziemy też chcieli, w imieniu osób poszkodowanych SCT, występować na drogę sądową. Mam nadzieję, że nasi prawnicy podejmą tutaj wyzwanie i będziemy występować z pozwami osób poszkodowanych przez strefę i wykazywać to, jak bardzo jest to niesprawiedliwe, godzące w podstawowe swobody i wolności, w dobra osobiste tych obywateli rozwiązanie - powiedział Sławomir Skiba, prezes Fundacji Wolność i Własność. 

Źródło: interia.pl, pch24.pl

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną