Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Krakowie? Miszalski odpowiada!

0
0
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Paweł Kubala

Nie przewiduję likwidacji Strefy Czystego Transportu - podkreślił prezydent Krakowa Aleksander Miszalski w wywiadzie udzielonym portalowi Interia.

Włodarz, doptytywany o nieścisłości w raportach o zanieczyszczeniu powietrza nie potrafił jednoznacznie wyjaśnić tej sprawy. Upierał się jednak, że jego działania są właściwe.

Na pewno wiemy, że 450 osób rocznie przedwcześnie umiera w Krakowie ze względu na wpływ tlenków azotu. Takie są badania lekarzy. Z jednej strony mamy na tej szali dzieci chorujące na astmę, różnego rodzaju przewlekłe schorzenia, układu oddychania, serca, przedwczesne zgony, zapadalność na różne choroby, a po drugiej stronie mam osoby, które jeżdżą starymi autami - stwierdził.

Miszalski liczy, że wprowadzenie Strefy Czystego Transportu zmobilizuje mieszańców Krakowa do szybszej wymiany samochodów.

To jest pierwszy rok, w którym ludzie mają zrozumieć, że strefa działa. Wszyscy też wiedzą, że za rok będzie drożej, a później już w ogóle stare samochody nie wjadą do Krakowa. Ten okres przejściowy ma przygotować do całkowitego zakazu. Tak aby dać ludziom czas, aby się do tego przygotowali. Umówmy się - sprzedając 20-letniego diesla, a kupując 10-letni samochód benzynowy, nie trzeba zbyt dużo dopłacać. Strefa ma motywować ludzi do takiego działania - wskazał.

Prezydent Krakowa, odnosząc się do krytyki, jaka na niego spadła, twierdzi, że "większość z tych komentarzy piszą ludzie, którzy nie mieszkają w Krakowie".

Często są to fani motoryzacji, zrzeszeni w różnych auto klubach, bardzo nastawieni na motoryzację - powiedział.

Aleksander Miszalski na pytanie o to, kto pierwszy wpadł na pomysł, aby Strefa Czystego Transportu objęła aż 60 proc. Krakowa zasłonił się brakiem pamięci. Zaprzeczył, jakoby taka Strefa była efektem lobbingu ze strony producentów aut elektrycznych.

Źródło: Interia

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną