Nie żyje słynny, polski rajdowiec! Zmarł podczas wakacji na Karaibach!
Słynny, polski rajdowiec przebywał na wyspie St. Martin na Karaibach. To tam doszło do tragedii.
Robert Mucha to prawnik, kierowca rajdowy i przedsiębiorca. Już jako nastolatek dołączył do Automobilklubu Warszawskiego, a startować w rajdach zaczął jako student.
Wielokrotny reprezentant i mistrz Polski, uczestnik Rajdowych Mistrzostw Europy i Świata. Jeden z kierowców polskiego zespołu, który ustanowił trzy rekordy świata samochodem Polski Fiat 125p. Autor książek o motoryzacji.
- podaje Wikipedia.
Niestety zasłużony rajdowiec zmarł 9 stycznia 2026 r. podczas wakacji z rodziną. Robert Mucha przebywał na Karaibach i miał zasłabnąć podczas spaceru po plaży.
Nic nie zapowiadało tej tragedii. Wygląda na to, że to zawał serca.
- powiedział w rozmowie z serwisem sportowefakty.wp.pl wieloletni przyjaciel rajdowca Witold Wilewski.
I dodaje:
Przykro, bo człowiek stracił przyjaciela. Teraz na pewno ściga się z innymi w drodze do nieba.
Rajdowca pożegnał także Sobiesław Zasada, który napisał:
Odszedł mój drogi Przyjaciel, Robert Mucha.
Wyjątkowy, życzliwy i oddany człowiek, z którym łączyła mnie niezwykła więź przez wiele dekad.
Jako członek mojej ekipy, która w 1973 roku ustanowiła trzy rekordy świata Fiatem 125, pokazał ducha determinacji i odwagi i na zawsze pozostanie w historii polskiego sportu motorowego.
Był świetnym rajdowcem, pilotem, ale i prawnikiem, i biznesmenem.
Będzie mi Ciebie bardzo brakowało!
Robert Mucha urodził się 1943 r, a zmarł 9 stycznia 2026 roku. Miał 82 lata.