Wielka Brytania oddaje ważną wyspę. "Ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa światowego"
Podczas gdy uwaga świata skupia się na Wenezueli i zachodniej półkuli, rząd brytyjski zmierza w tym tygodniu ku kolosalnej strategicznej pomyłce, która będzie miała znaczące konsekwencje dla interesów amerykańskich w regionie Indo-Pacyfiku - ocenia amerykański "The National Interest".
Brytyjski parlament jest w trakcie uchwalania „Umowy dotyczącej archipelagu Chagos, w tym Diego Garcia”, która przeniesie suwerenność nad archipelagiem Chagos na Oceanie Indyjskim z Wielkiej Brytanii na Mauritius. Archipelag ten obejmuje Diego Garcia, jedną z najważniejszych baz wojskowych USA. Baza Diego Garcia jest jedną z niewielu baz poza Stanami Zjednoczonymi, które mogą uzupełniać zapasy atomowych okrętów podwodnych, lotniskowców portowych oraz bazować i wystrzeliwać bombowce strategiczne, a także ma kluczowe znaczenie dla operacji Sił Kosmicznych.
Baza wspiera operacje w niektórych z najbardziej strategicznych i ważnych gospodarczo częściach świata – od Bliskiego Wschodu, przez Azję Środkową, po Ocean Spokojny – a wszystko to pod ochroną rozległej „fosy” Oceanu Indyjskiego. Ma ona kluczowe znaczenie dla projekcji siły USA w regionie Indo-Pacyfiku i dla powstrzymywania rosnącego zagrożenia ze strony chińskiej marynarki wojennej. Obecnie teren pod bazą jest terytorium brytyjskim. Jeśli jednak zostanie przyjęta ustawa popierana przez brytyjskiego premiera Keira Starmera, wkrótce zostanie on przekazany Mauritiusowi. Kiedy w 2024 r. ogłoszono zawarcie traktatu, ówczesny senator Marco Rubio powiedział, że umowa ta „stanowi poważne zagrożenie dla naszych interesów bezpieczeństwa narodowego na Oceanie Indyjskim i zagraża kluczowej pozycji wojskowej USA w regionie”.
Brytyjski rząd Partii Pracy powołuje się na „dekolonizację” jako uzasadnienie traktatu. Twierdzenie to nie jest zbyt wiarygodne, ponieważ mieszkańcy Chagos – potomkowie około tysiąca osób, które ponad 50 lat temu zostały zmuszone do opuszczenia swoich wysp, aby zrobić miejsce dla bazy – różnią się pod względem etnicznym, językowym i kulturowym od mieszkańców Mauritiusa. Wielu z nich przyjęło obywatelstwo brytyjskie i mieszka w Wielkiej Brytanii, nie mając żadnych powiązań z Mauritiusem. Nie konsultowano z nimi traktatu i nie mają oni prawa do powrotu na mocy tego traktatu.
Albo chinina sypnęła kasą, albo po wyprowadzce z 10 Downing Street dadzą mu dożywotnio jakieś stanowisko, tak jak od kacapi dostał Gerhard Schröder w Gazpromie, po złożeniu urzędu kanclerza.
— Stanisław Fischer (@Stan_Fischer) January 11, 2026
Potem będą mówić jak o Joe Bidenie, że jest nie do kupienia, bo już go wykupili czajnicy. pic.twitter.com/fIbwY2qn9r
Źródło: x.com, nationalinterest.org