Trump wzywa świat do ochrony Cieśniny Ormuz. Polska wyklucza udział wojskowy
Prezydent Donald Trump ponownie znalazł się w centrum międzynarodowej uwagi po kontrowersyjnym wezwaniu do ochrony Cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku transportu ropy naftowej. Na platformie Truth Social Trump zaapelował do Chin, Francji, Japonii, Korei Południowej i Wielkiej Brytanii, aby wysłały swoje okręty wojenne i wspólnie z USA zabezpieczyły strategiczny szlak.
„Żądam, aby te kraje przybyły i chroniły swoje terytorium, bo to jest ich terytorium. To jest miejsce, z którego czerpią energię. I powinny przybyć i pomóc nam je chronić” – powiedział Trump. Jednocześnie podkreślił, że Stany Zjednoczone posiadają wystarczające zapasy ropy, co niektórzy komentatorzy interpretują jako sygnał, że Waszyngton mógłby kwestionować sensowność własnej obecności militarnej w regionie.
Cieśnina Ormuz to kluczowy punkt dla globalnego handlu ropą – przez wąskie przejście przepływa znacząca część światowego eksportu surowca. Obecne napięcia w regionie, wynikające z rywalizacji USA z Iranem, grożą poważnymi zakłóceniami w żegludze, a tym samym wpływają na światowe ceny energii.
Reakcje państw, do których Trump zwrócił się z apelem, są mieszane. Francja i Wielka Brytania prowadzą rozmowy z Waszyngtonem, ale nie potwierdziły jeszcze wysłania okrętów. Japonia i Australia oficjalnie odrzuciły możliwość militarnego zaangażowania. Chiny przyjęły powściągliwą postawę, podkreślając wagę dyplomacji i stabilności międzynarodowej.
W poniedziałek w Brukseli wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski oświadczył, że Polska rozważy dyskusję w ramach NATO, jeśli Stany Zjednoczone zwrócą się o konsultacje w sprawie ochrony Cieśniny Ormuz. Jednocześnie zaznaczył, że prezydent Karol Nawrocki wykluczył udział Wojska Polskiego w operacji wojskowej.
– To stanowisko podkreśla otwartość Polski na dyplomatyczne działania w ramach sojuszu, przy jednoczesnym zachowaniu dystansu od bezpośredniego konfliktu – komentują eksperci.
Nie ma na razie formalnego porozumienia, które zobowiązywałoby państwa do militarnej ochrony Cieśniny Ormuz. Sytuacja pozostaje dynamiczna, a napięcie w regionie wysokie. Eksperci zauważają, że nacisk Trumpa na sojuszników może zwiększyć ryzyko eskalacji konfliktu, choć obecność międzynarodowych sił mogłaby zabezpieczyć strategiczny szlak transportu energii.
Świat obserwuje uważnie każdy ruch Waszyngtonu i reakcje państw NATO, a w tle pozostaje pytanie: czy dyplomacja wystarczy, by utrzymać bezpieczeństwo jednego z najważniejszych punktów światowego handlu.