Komu zależy na uderzeniu w polski model sztucznej inteligencji? "Ktoś próbuje podciąć mu skrzydła"

0
0
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. GuHyeok Jeong/Pixabay

Bielik – polski model językowy z realnym potencjałem biznesowym – zamiast wsparcia dostaje kartkówkę z „Pana Tadeusza”. I trudno oprzeć się wrażeniu, że ktoś próbuje podciąć mu skrzydła - wskazuje Jakub Szymczuk, były fotograf Prezydenta RP, publicysta Kanału Zero.

Zdaniem Szymczuka "Bielik ma szansę stać się dobrem narodowym, które może mieć znaczący wpływ na polską pozycję na nowej, technologicznej mapie świata". 

To nie jest kolejna ciekawostka z przysłowiowego technologicznego garażu. To suwerenny, polski model językowy rozwijany przez społeczność pasjonatów i inżynierów z Bielik.ai, z Sebastianem Kondrackim i Remigiuszem Kinasem na czele. Model mniejszy, szybszy i tańszy w utrzymaniu. Stworzony na miarę realnych, biznesowych wdrożeń, gotowy do pracy w ochronie zdrowia czy edukacji, bez konieczności wysyłania wrażliwych danych na obce serwery. To piękny przykład innowacji typu Open Sovereign AI, która rośnie oddolnie, a zaczyna grać w globalnej lidze - podkreśla.

Zupełnie odmienne zdanie o polskim modelu językowym wyraziła "Rzeczpospolita" w niedawnym artykule „Niepokojący wynik testów polskiej AI”, opartym na raporcie Marka Jeleśniańskiego. Według Szymczuka, uderzenie w "Bielika" może być celowe.

Zbiegi okoliczności zazwyczaj nie bywają aż tak precyzyjne, a kalendarz publikacji medialnych potrafi być równie zsynchronizowany co wdrożenia nowych technologii. Ostatnie dni wokół polskiego modelu językowego Bielik to ciekawy, choć momentami bolesny spektakl, który każe zadać jedno fundamentalne pytanie: czy komuś przeszkadza polska sztuczna inteligencja? - zastanawia się.

Jak podkreśla, w raporcie, na który powołała się "Rzeczpospolita", zwrócono uwagę na takie aspekty, których nie powinno się oczekiwać od tego rodzaju modelu językowego.

Małe i średnie modele językowe tworzy się po to, aby były mózgiem operacyjnym w firmach. Ich zadaniem jest szybka analiza dostarczonych tekstów, streszczanie umów, automatyzacja obsługi klienta na podstawie bazy wiedzy przedsiębiorstwa czy wreszcie pomoc w zakupach, jak w aplikacji InPostu. One nie mają uczyć się na pamięć dzieł Mickiewicza – mają bezbłędnie przetworzyć regulamin sklepu, zachowując przy tym niski koszt obliczeniowy - stwierdza. 

Czy polska sztuczna inteligencja odniesie sukces? "Bielika" do swoich potrzeb implementuje już choćażby InPost. Jak jednak zaznaczają twórcy narzędzia, nie mogą oni liczyć na wsparcie państwa.

Kiedy mówimy, że działamy na zasadach Open Source, że nie mamy bezpośredniego finansowania i dedykowanych zasobów – chwytają się za głowę - napisał współtwórca "Bielika", Remek Kinas na portalu X, relacjonując rozmowy z konferencji technologicznej NVIDIA GTC w amerykańskim San Jose. 

Możliwości polskiego "Bielika" każdy może sprawdzić za pośrednictwem bielik.ai. Wśród prowadzonych projektów jest także inicjatywa "Obywatel Bielik", mająca na celu "nauczyć AI polskiej kultury". 17 marca 2026 r. podczas konferencji NVIDIA GTC w San Jose zaprezentowano model Bielik Minitron 7B.

Bielik Minitron 7B łączy zaawansowane zdolności wnioskowania i wykonywania poleceń z kompaktową, wysoce efektywną architekturą. Model jest przeznaczony do wdrożeń w sektorze biznesowym, administracji publicznej, ochronie zdrowia, edukacji oraz finansach. Dzięki zastosowaniu autorskiej metodologii optymalizacji treningu NVIDIA, dostarczamy model mniejszy, kompaktowy, zachowujący wysoką jakość, idealny do praktycznych zastosowań i jednocześnie tańszy w utrzymaniu infrastruktury - wskazano na bielik.ai.

Źródło: zero.pl, bielik.ai

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną