Mamy weto prezydenta!
Mamy to! Mamy weto prezydenta! Karol Nawrocki ochronił nas przed lichwiarską pożyczką europejską, która zagrażała naszej suwerenności.
Donald Tusk i jego kamaryla oszaleli z wściekłości. Tusk tracił cierpliwość już dość dawno. Zadawał ciosy na lewo i prawo. Wyzywał ludzi krytykujących SAFE od „zakutych łbów” i „zdrajców”. A wszystko dlatego, że taka wspaniała pożyczka od UE nie została entuzjastycznie przyjęta przez dużą część społeczeństwa. A Tusk myślał, że wszystko załatwione. Tym Polaczkom wciśnie jakiś filmik, na którym wyrazi swoją radość z otrzymanego telefonu. Uśmiechnięty od ucha do ucha oznajmi, że „mamy to”. Powinniśmy docenić to szczęście, które nas spotkało i nie mieć żadnych wątpliwości, że pożyczka na 44 mld euro i odsetki 3 z hakiem proc. na 45 lat spłaty to dar europejskich elit.
Nasz miłościwie panujący premier pomylił się w ocenie swoich rodaków, którzy zamiast euforii podjęli drążenie tematu. Pomogły w tym niezależne media, które odmiennie od mainstreamowych mediów wyrażały wątpliwości. Decyzja w sprawie zaciągnięcia tak monstrualnego kredytu ma być podjęta na kolanie. W rekordowym tempie procedowana w parlamencie. Nie było czasu na analizę tematu, wszystko trzeba podpisywać z zamkniętymi oczami. Wszystkie poprawki opozycji przepadły w Sejmie, a w Senacie została uwzględniona jedna poprawka dotycząca finansowania MON. O podpisaniu tej pożyczki zadecydował prezydent. Nikt nie ma wątpliwości, że musimy się zbroić, ale nie na takich warunkach, jaki jest safe
Polska zadłuży się gigantycznie na 45 lat. Nasze dzieci i wnuki będą jeszcze ją spłacać. Pożyczka będzie zaciągnięta w obcej walucie. Nie wiadomo, jakie będą jej wahnięcia w tak długim czasie. Dlatego już teraz mówi się o wejściu Polski do strefy euro. Najwięcej kontrowersji budzi jednak mechanizm warunkowości, dobrze nam już znany. Nieprawdą jest, że dotyczy to jedynie zabezpieczeń korupcyjnych. Jest taki sam, jak w wypadku KPO. Jak było z tamtymi pieniędzmi, wszyscy wiemy dobrze. UE nie podobała się ówczesna prawicowa władza w Polsce, pieniądze były blokowane, aż do czasu, gdy na czele rządu stanął Donald Tusk. Ten sam scenariusz z wypłatą środków grozi nam i teraz. Jest to niezwykle groźne w naszej sytuacji, gdy wybory parlamentarne już za rok. Znów nie będzie się podobała nowa władza i pieniądze nie zostaną wpłacane, a kredyt będzie musiał być spłacany. Już teraz Węgrom odmówiono SAFE, bo nie wiadomo kto u nich zwycięży w najbliższych wyborach parlamentarnych. Wielką nieufność budzi rekordowe tempo procedowania tej pożyczki, utajnienie dokumentu, którego właściwie nie znamy. Bierzemy kota w worku. Nie ma czasu na żadne dyskusje, musimy zawierzyć UE w ciemno, siedzieć cicho i nie zadawać żadnych pytań. Pieniądze ponoć w 89 proc. mają pójść na rozwój naszego przemysłu zbrojeniowego, tylko nie wiadomo czy jest to w pełni polski przemysł, czy jedynie montownie niemieckich zakładów. W dokumencie wymieniono jedynie dwie firmy zbrojeniowe: firmę widmo, którą reprezentuje Paweł Poncyliusz. Ma na nią dostać 10 mld. zł. Obecnie pracuje w niej siedem osób, nie ma żadnej fabryki, nawet jej adres nie został podany. Z daleka pachnie tu jakimś przekrętem. Jakaś suma ma pójść na propagandę. Już teraz tvp w likwidacji przebierała nóżkami w zachwalaniu tej pożyczki. Nie wiadomo jaka suma ma pójść na Ukrainę. Za dużo tych niewiadomych.
Z niespodziewaną propozycją dla alternatywy europejskiej pożyczki wystąpił prezydent. W porozumieniu z prezesem NBP Adamem Glapińskim zaproponował polski sejf na O proc. Chodzi w nim o użycie prawie 200 mld nadzwyczajnego zysku osiągniętego przez NBP w wyniku strategicznego zwiększenia zasobów złota. Wszystkiego można dokonać bez zmian legislacyjnych, a bank centralny może zarządzać rezerwami walutowymi, których nie uszczupla. Zysk pochodzi od różnicy walutowej dokonanej z zakupu złota i jego sprzedaży. Wszystkiego można dokonać szybko, zgodnie z prawem, nie zagrażając naszej suwerenności. Ale wiadomo Tusk tę propozycję odrzucił, a gotowy projekt ustawy zablokował w sejmie czerwony marszałek. Niektórzy łaskawie przyznają, że można wziąć pożyczkę polską dodatkowo. Jeżeli kupujesz lodówkę na kredyt, to bierzesz na nią dwie pożyczki? Ta druga pochodząca z NBP miałaby posłużyć na łatanie ogromnej dziury budżetowej, wspomagać nieudolność rządu Tuska?
Teraz pan Prezydent musi przeżyć falę ogromnego hejtu, kłamstw i manipulacji. Już jest wyzywany od zdrajcy. Jest silny i dla dobra Polski to przetrzyma. Musimy go ze wszystkich sił wspierać i jako naród dać odpór przeciwko wszelkim nielegalnym poczynaniom Tuska, który zapowiada wdrożenie planu B niezgodnego z polskim prawem i konstytucją.
Iwona Galińska