USA i Izrael uderzają w Iran. Teheran odpowiada rakietami, są pierwsi zabici
Bliski Wschód znalazł się na krawędzi otwartego konfliktu zbrojnego. W sobotę nad ranem czasu polskiego siły Stany Zjednoczone oraz Izrael przeprowadziły skoordynowany atak na cele wojskowe w Iran. W odpowiedzi Teheran rozpoczął działania odwetowe wymierzone w amerykańskie instalacje wojskowe i obiekty w państwach regionu. Pojawiają się pierwsze doniesienia o ofiarach śmiertelnych.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił rozpoczęcie „poważnych operacji bojowych”. W bezpośrednim apelu skierowanym do członków Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wezwał do natychmiastowego złożenia broni, oferując pełną amnestię w zamian za kapitulację.
— Jeśli złożycie broń, otrzymacie pełną amnestię. Jeśli nie, zginiecie — powiedział Trump w orędziu transmitowanym przez amerykańskie media.
Według administracji w Waszyngtonie celem operacji było uderzenie w infrastrukturę wojskową Iranu, w tym instalacje rakietowe i obiekty powiązane z programem nuklearnym. Źródła międzynarodowe mówią o atakach na kilkadziesiąt celów w różnych częściach kraju, w tym w rejonie Teheranu.
Odpowiedź Iranu była szybka. Teheran przeprowadził ostrzał rakietowy oraz działania wymierzone w amerykańskie bazy i obiekty w państwach Zatoki Perskiej.
Według wstępnych informacji w Emiratach doszło do ofiar śmiertelnych. Doniesienia o zabitych i rannych napływają także z Iranu. Część pocisków została przechwycona przez systemy obrony przeciwlotniczej, jednak nie wszystkie ataki udało się powstrzymać.
Społeczność międzynarodowa apeluje o deeskalację i powrót do rozmów dyplomatycznych. Część przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem została zamknięta, a rynki finansowe reagują gwałtownymi spadkami cen ropy i wzrostem niepewności inwestorów.
Najbliższe godziny mogą okazać się kluczowe. Jeśli strony nie zdecydują się na ograniczenie działań militarnych, świat może stanąć w obliczu największej konfrontacji na Bliskim Wschodzie od lat — z konsekwencjami wykraczającymi daleko poza region.