Kard. Sarah odpowiada Bractwu św. Piusa X: Tylko w Kościele jest zbawienie
Tylko Kościół jest zwykłą drogą zbawienia, jest więc jedynym miejscem, gdzie wiara jest przekazywana w całości. Jest jedynym miejscem, gdzie życie łaski jest nam w pełni dane poprzez sakramenty. (...) Chcę więc wyrazić moje głębokie zaniepokojenie i smutek w związku z ogłoszeniem przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X, założone przez arcybiskupa Lefebvre'a, że zamierza ono dokonać święceń biskupich bez mandatu papieskiego - pisze w artykule opublikowanym na łamach "Le Jorunal Du Dimanche" kard. Robert Sarah, emerytowany prefekt Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
Kard. Sarah nie szczędzi krytyki wobec zapowiedzi Bractwa.
Mówi się nam, że decyzja o nieprzestrzeganiu prawa Kościoła wynika z nadrzędnego prawa zbawienia dusz: suprema lex, salus animarum. Ale zbawieniem jest Chrystus, a On obdarza nim tylko w Kościele. Jak można twierdzić, że prowadzi się dusze do zbawienia innymi drogami niż te, które On sam nam wskazał? Czy rozdzieranie mistycznego ciała Chrystusa w sposób być może nieodwracalny jest pragnieniem zbawienia dusz? Ile dusz może zginąć z powodu tego nowego rozdarcia? - zaznacza.
Hierarcha wskazuje, że działania Bractwa, choć dokonywane w imię obrony Tradycji Kościoła, można jednak odebrać jako zrywanie z Tradycją.
Mówi się nam, że akt ten ma na celu obronę Tradycji i wiary. Wiem, jak bardzo dziedzictwo wiary jest dziś pogardzane przez tych, którzy mają za zadanie je bronić. Wiem dobrze, że niektórzy zapominają, iż tylko nieprzerwany łańcuch życia Kościoła, głoszenia wiary, sprawowania sakramentów, który nazywamy Tradycją, daje nam gwarancję, że to, w co wierzymy, jest oryginalnym przesłaniem Chrystusa przekazanym przez apostołów. Wiem jednak również i głęboko wierzę, że sednem wiary katolickiej jest nasze powołanie do naśladowania Chrystusa, który stał się posłuszny aż do śmierci. Czy naprawdę możemy zrezygnować z naśladowania Chrystusa w Jego pokorze aż do krzyża? Czy uciekanie się do ludzkich środków, aby utrzymać nasze dzieła, nawet jeśli są one dobre, nie jest zdradą Tradycji? - wskazuje.
Kard. Sarah z jednej strony podziela smutek z faktu, że następuje "tchórzostwo chrześcijan, a nawet dostojników kościelnych, którzy rezygnują z nauczania depozytu wiary i przedkładają swoje osobiste opinie w kwestiach doktryny i moralności", ale jednocześnie podkreśla, że "wiara nigdy nie może prowadzić nas do rezygnacji z posłuszeństwa Kościołowi."
Święta Katarzyna ze Sieny, która nie wahała się upominać kardynałów, a nawet papieża, woła: „Zawsze bądźcie posłuszni pasterzowi Kościoła, ponieważ jest on przewodnikiem, którego Chrystus ustanowił, aby prowadził dusze do Niego”. Dobro dusz nigdy nie może wynikać z celowego nieposłuszeństwa, ponieważ dobro dusz jest rzeczywistością nadprzyrodzoną. Nie sprowadzajmy zbawienia do światowej gry mediów! - apeluje.
Purpurat jednoznacznie podkreśla, że tylko w Kościele można trzymać się Tradycji. Sprzeciwia się uzasadnianiu niewierności papieżowi chęcią obrony Magisterium.
Mówi się nam, że wynika to z wierności poprzedniemu Magisterium, ale kto może nam to zagwarantować, jeśli nie sam następca Piotra? Jest to kwestia wiary. „Kto nie będzie posłuszny papieżowi, przedstawicielowi Chrystusa w niebie, nie będzie miał udziału w krwi Syna Bożego” – powiedziała św. Katarzyna ze Sieny. Nie chodzi tu o światową wierność człowiekowi i jego osobistym poglądom. Nie chodzi o kult osobowości papieża. Nie chodzi o posłuszeństwo papieżowi, który wyrażałby swoje własne idee lub osobiste opinie. Chodzi o posłuszeństwo papieżowi, który mówi, podobnie jak Jezus: „Moja nauka nie pochodzi ode mnie, ale od Tego, który mnie posłał” (J 7, 16) - podkreśla.
Zdaniem kard. Saraha "to jedyna gwarancja, że nasza walka o wiarę, katolicką moralność i tradycję liturgiczną nie zboczy na manowce ideologii".
Chrystus nie dał nam żadnego innego pewnego znaku. Opuszczenie łodzi Piotra i zorganizowanie się w sposób autonomiczny i w zamkniętym kręgu oznacza poddanie się falom burzy - stwierdza.
Nie unika jednak krytyki obecnej sytuacji w Kościele.
Wiem dobrze, że często w samym Kościele są wilki przebrane za owce. Czyż sam Chrystus nie ostrzegł nas przed tym? Jednak najlepszą ochroną przed błędem pozostaje nasze kanoniczne przywiązanie do Następcy Piotra - podkreśla.
Wśród grona świętych, na których autorytet się powołał, znalazł się także św. o. Pio.
Chciałbym przypomnieć, że święty Ojciec Pio z Pietrelciny został za życia niesprawiedliwie potępiony przez ludzi Kościoła. Chociaż Bóg obdarzył go szczególną łaską pomagania duszom grzeszników, zabroniono mu spowiadać przez dwanaście lat! Co zrobił? Czy sprzeciwił się w imię zbawienia dusz? Czy zbuntował się w imię wierności Bogu? Nie, milczał. Poddał się krzyżującemu posłuszeństwu, przekonany, że jego pokora będzie bardziej owocna niż bunt. Napisał: „Dobry Bóg dał mi poznać, że posłuszeństwo jest jedyną rzeczą, która Mu się podoba, jest dla mnie jedynym sposobem, aby mieć nadzieję na zbawienie i śpiewać zwycięstwo”. Możemy stwierdzić, że najlepszym sposobem obrony wiary, Tradycji i autentycznej liturgii będzie zawsze naśladowanie posłusznego Chrystusa. Chrystus nigdy nie nakazałby nam zniszczyć jedności Kościoła - napisał kard. Sarah.
Źródło: pch24.pl, lejdd.fr