Skandal na Białorusi. Ksiądz Henryk Okołotowicz skierowany do kolonii karnej

Ksiądz Henryk Okołotowicz proboszcz parafii św. Józefa w Wołożynie na Białorusi trafił do kolonii karnej o zaostrzonym rygorze w Bobrujsku. Spędzi w niej 11 lat. Został skazany za szpiegostwo na rzecz Polski i Białorusi. Nie przyznał się do winy. Według powszechnego przekonania reżim Łukaszenki wyeliminował go z życia społecznego za jego kazania na temat wolności.
Przed przewiezieniem do kolonii ksiądz wyraził opinię, iż "jest dumny, że cierpi za Kościół".
- „W oskarżeniu mnie nie ma ani jednego słowa prawdy, ani jednego faktu, który obciążyłby mnie prawdziwie. Całe opiera się na kłamstwach, groźbach i szantażu” - powiedział.
Jak poinformowała Rzeczpospolita ksiądz był podżegany do prowokacji przeciwko niektórym hierarchom katolickim, ale odmówił udziału w tym.
Skazany to pierwszy duchowny, który odprawił mszę św. na mogiłach pomordowanych kapłanów w Katyniu. Stało się to w 1984 roku.
Ks. Okołotowicz cierpi na chorobę nowotworową, niewydolność serca, nadciśnienie, cukrzycę. Nie otrzymuje niezbędnej opieki medycznej.