W PiS narasta napięcie. To mówią ludzie Morawieckiego!

0
0
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki / https://www.flickr.com/photos/gageskidmore/54349420529

W oficjalnych wypowiedziach politycy Prawo i Sprawiedliwość minimalizują znaczenie doniesień o sporach frakcyjnych. Podkreślają jedność partii i wspólną odpowiedzialność za przygotowanie programu na kolejne lata. Sam Mateusz Morawiecki publicznie deklarował lojalność wobec ugrupowania i brak planów tworzenia nowego projektu politycznego.

Nie zmienia to jednak faktu, że napięcia są coraz bardziej widoczne – zarówno w sejmowych kuluarach, jak i w przekazie medialnym polityków różnych skrzydeł partii. Coraz częściej pojawiają się sygnały, że spór nie dotyczy już wyłącznie stylu komunikacji, lecz fundamentalnej odpowiedzi na pytanie: czym PiS ma być po utracie władzy – partią twardej tożsamościowej mobilizacji czy ugrupowaniem próbującym odzyskać centrowy elektorat?

Otoczenie Morawieckiego ma przekonywać, że bez powrotu do mocnego akcentowania tematów gospodarczych – inwestycji, stabilności finansów publicznych, wsparcia dla przedsiębiorców – trudno będzie odbudować szeroką koalicję wyborczą. To właśnie technokratyczny, menedżerski wizerunek byłego premiera miał w przeszłości łagodzić wizerunek partii w oczach umiarkowanych wyborców.

Z kolei bardziej ideowe skrzydło partii uważa, że obecna sytuacja polityczna wymaga wyraźnego, bezkompromisowego przekazu. W ich ocenie mobilizacja twardego elektoratu jest kluczowa, a zbyt miękka narracja prowadzi do rozmycia tożsamości ugrupowania. Ten kierunek ma być odpowiedzią na rosnącą konkurencję po prawej stronie sceny politycznej.

Choć oficjalnie nikt nie mówi o walce o przywództwo, wielu polityków PiS przyznaje nieoficjalnie, że obecne napięcia są również elementem długofalowego układania pozycji na przyszłość. Morawiecki pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków obozu prawicy, a jego zaplecze w partii – choć osłabione – wciąż jest znaczące.

W partii trwa więc cicha rywalizacja o wpływ na program, listy wyborcze i kształt kampanii w kolejnych latach. To naturalny proces w ugrupowaniu, które przez osiem lat sprawowało władzę, a dziś musi na nowo zdefiniować swoją rolę w opozycji.

Scenariusze są trzy. Pierwszy – kompromis i wypracowanie wspólnej strategii łączącej mocny przekaz ideowy z akcentami gospodarczymi. Drugi – dalsze umacnianie jednego ze skrzydeł i marginalizacja drugiego, co może prowadzić do odejść lub wewnętrznego osłabienia partii. Trzeci – utrzymanie formalnej jedności przy narastającej, lecz kontrolowanej rywalizacji frakcyjnej.

Dziś trudno przesądzać, który wariant okaże się najbardziej prawdopodobny. Jedno jest pewne: spór o kierunek nie jest jedynie chwilowym napięciem, lecz elementem szerszej debaty o przyszłości największej partii opozycyjnej. Od tego, jak zostanie rozstrzygnięty, zależeć będzie nie tylko pozycja samego Morawieckiego, ale i kształt całej polskiej prawicy w nadchodzących latach.

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną