"Szeroki front gaśnicowy" aż po neopogan, satanistów i New Age
Obok głęboko wierzących pod znakiem gaśnicy zbierają się neopoganie, sataniści i wyznawcy New Age. Lider Korony nie ma oporów, by iść z nimi po władzę - alarmuje tygodnik "Sieci".
W wydanym 2 lutego numerze tygodnika "Sieci" można było przeczytać artykuł red. Łukasza Wróblewskiego o "bezbożnikach Brauna", czyli tej części "szerokiego frontu gaśnicowego", która wzbudza największe kontrowersje, szczególnie wśród konserwatystów, czyli tych, którzy teoretycznie powinni odczuwać największą bliskość z poglądami lidera Korony. Nie jest to pierwsza taka publikacja, bo już wcześniej o tego typu osobach w kręgu Grzegorza Brauna pisali w rozmaitych serwisach internetowych choćby Jan Bodakowski, dr Anna Mandrela czy Radosław Patlewicz.
Red. Wróblewski w swoim artykule w "Sieci" zauważył, że "do Brauna smali cholewki pezetpeerowiec Leszek Miller", do tego zaproszenie na senackie listy od Brauna dostała Monika Jaruzelska. Nieco na wyrost stwierdził, że "jeżeli można rozliczać którąś z polskich partii z katolickiej ortodoksji i przywiązania do Kościoła, to jest nią Korona". Choć środowisko skupione wokół Grzegorza Brauna rzeczywiście w nad wyraz wyrazisty sposób podkreśla swoją wiarę, to nie jest to ani pierwsza, ani jedyna partia podkreślająca swoją katolickość. Niektórzy jeszcze pamiętają, jak swego czasu nawet z ust ówczesnej rzecznik PiS Beaty Mazurek padły słowa, że jej formacja to "partia katolicka".
Całkiem trzeźwo natomiast zauważył, że "dla liberałów i lewicy to niezbyt wygodny temat".
W tej narracji Braun ma być ultrakatolicką inkarnacją katolickiej hydry PiS, przyszłym koalicjantem Jarosława Kaczyńskiego, z którym wspólnie zamienią Polskę w kościelną kruchtę. Chodzi o podkręcanie emocjonalnego napięcia wyborców Donalda Tuska i przestraszenie części wyborców PiS. Nie ma przecież wątpliwości, że to największa partia opozycyjna jest prawdziwym celem tych zabiegów. Poza tym ileż to razy słyszeliśmy od liberałów i lewicy, że rodzimowierstwo jest ożywcze, drący Biblię satanista "Nergal" to wrażliwy artysta, a realizacja siebie w duchu New Age wyzwala? - stwierdził red. Łukasz Wróblewski na łamach tygodnika "Sieci".
Dodał, że takie postaci w "szerokim froncie gaśnicowym" to "problem także dla popierających Brauna konserwatywnych publicystów".
W dalszej części artykułu przywołano choćby oburzające słowa Wojciecha Olszańskiego, jednego z liderów Rodaków Kamratów. Choć, jeszcze działając w ramach Konfederacji Grzegorz Braun początkowo dystansował się od tego środowiska, twierdząc, że on tylko broni wolności słowa, to w rzeczywistości stało się to punktem wyjścia do coraz bliższej współpracy. Dziś już obie strony otwarcie się popierają i wspierają.
"Sram na Biblię, kur.. a! Bo jest żydowskim gó...em! Pierd...ę ją i, kur...a wysram się na nią, bo jest sfałszowanym dokumentem! Jest kawałkiem kur...a gó...a, rozumiesz?! Sram na nią, na to, co nam pokazują! Pierd...ę ją! Żydowskie rzygowiny to są!" - wykrzykiwał wszak całkiem niedawno podczas jednego z występów na YouTbe Olszański - czytamy w tygodniku "Sieci".
Wróblewski zwraca uwagę na to, że Olszański miał potem tłumaczyć, że mówiąc o Biblii miał na myśli tylko Stary Testament (co również jest jednoznacznie sprzeczne z katolicką ortodoksją - ST był zawsze i jest nadal w katolickim kanonie Pisma Świętego), jednocześnie... podważył słowa Chrystusa, czyli fragment ewidentnie z Nowego Testamentu.
Pierd...ę "miłujcie nieprzyjacioły swoje" jest pierd...em żydowskim, nikt nie słyszał z ust Jezusa Chrystusa takiego tekstu, nigdy - mówił Olszański, cytowany przez tygodnik "Sieci", odrzucając słowa, w których Jezus stawał w kontrze do... postawy ówczesnych Żydów.
Na łamach tygodnika wskazano też inne sprzeczne z katolicko-narodowym odcieniem środowiska Grzegorza Brauna działania Wojciecha Olszańskiego.
Bazowała ona (kreacja Olszańskiego - przyp. red.) na sławieniu narodowo-komunistycznego Zjednoczenia Patriotycznego "Grunwald", peanach na cześć Jaruzelskiego czy przechwałkach o pałowaniu w szeregach ZOMO opozycyjnych demonstracji. Na ramieniu mundurka Olszańskiego pyszni się słowiańska swastyka, a logotypy i pieczęcie ruchu kamrackiego zdobią pogańskie "ręce boga" oraz słowiański toporzeł, symbol międzywojennej Zadrugi - zauważono.
Red. Łukasz Wróblewski zwrócił też uwagę, że wbrew pozorom takie antykatolickie, sympatyzujące z rodzimowierstwem postawy nie są odosobnione w środowisku Brauna, przywołując z jednej strony relacje z internetowych dyskusji, a z drugiej wyniki badania CBOS, wedle którego aż 30 proc. ze zwolenników "szerokiego frontu gaśnicowego" nie uczestniczy w praktykach religijnych, a 21 proc. robi to jedynie kilka razy w roku. Tymczasem obowiązkiem każdego katolika jest uczestnictwo we Mszach Św. w każdą niedzielę i święta nakazane, a są też tak gorliwi wierni, którzy robią to częściej.
W artykule wymieniono również Mateusza Piskorskiego, ostatnio najbardziej znanego z jego prokremlowskich sympatii i przesiedzenia w areszcie z uwagi na zarzuty szpiegostwa na rzecz Rosji i Chin. Już w latach 90. natomiast Piskorski współtworzył środowiska sympatyzujące przede wszystkim z "połączeniem prawdziwego satanizmu z wierzeniami pogańskimi Lucyferiańskiego Poganizmu". W wydawanym wówczas przez Piskorskiego i jego ówczesnych kolegów piśmie "Odala" (Odala to starogermańska runa, używana jako symbol m.in. przez Główny Urząd Rasy i Osadnictwa SS) wzywano m.in. do "narodowego seksu". Także współcześnie Piskorskiemu zdarza się występować choćby w koszulce blackmetalowego, satanistycznego zespołu. Innym z wspomnianym w tekście członkiem "szerokiego frontu gaśnicowego" jest Marcin "Różal" Różalski, który sam o sobie mówił: "jestem satanistą".
A to nadal nie koniec!
Obok neopogan za Braunem idą ludzie niesieni pocovidową falą samoleczenia, szukający uniesień w New Age’owym panteizmie. Jest szamanizm (konta z gaśnicami zachęcają np. do spożywania wywołujących trans muchomorów, podając za wzór syberyjskich szamanów). Są zwolennicy teorii płaskiej Ziemi – do tej grupy należy np. opisywana już w mediach kandydatka Konfederacji do Sejmu Żaneta Nochowicz. Na forach braunistów znajdziemy także różnej maści ezoteryków (jeden np. szukał w ornamentach zakopiańskich kościołów dowodów na to, że w rzeczywistości są one świątyniami chaldejskich bogów), dla których religia jest bazującym "na niekwestionującej, dogmatycznej wierze, systemem, który powstrzymuje postęp Świadomości" - wylicza Wróblewski, wspominając także o "współczesnej gnozie", także popularnej w "szerokim froncie gaśnicowym".
Szczęść Boże i ratuj się, kto może!
Źródło: Tygodnik "Sieci"