Rosja „po przyjacielsku” napomina „białoruskich przyjaciół”. Zgrzyt w relacjach
Moskwa z zadowoleniem przyjmuje „wszelkie konstruktywne inicjatywy w kontekście normalizacji dialogu białorusko-amerykańskiego i zniesienia nielegalnych środków ograniczających”, ale „po przyjacielsku” napomina „białoruskich przyjaciół” o zachowanie czujności - przekazał wiceminister spraw zagranicznych Rosji Michaił Goluzin w wywiadzie dla rosyjskiej agencji TASS.
Jak się okazuje, Rosja zdecydowała otwarcie dać znać Białorusi, że niepokoi się ostatnimi poczynaniami reżimu Łukaszenki w relacjach z USA.
W tym kontekście doceniamy publiczne oświadczenia prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, że "wielki układ" między Mińskiem a Waszyngtonem jest możliwy tylko wtedy, gdy zostaną uwzględnione interesy narodowe Republiki Białorusi i nie wpłynie to negatywnie na jej współpracę z kluczowymi sojusznikami – Rosją i Chinami - zaznaczył Goluzin.
Rosyjski dyplomata wskazał także na przekonanie rosyjskich władz, że "biorąc pod uwagę specyfikę stosunków rosyjsko-białoruskich, wszelkie próby znalezienia przez wrogie nam państwa luk w naszych stanowiskach w sprawach międzynarodowych pozostaną bezowocne".
Zauważył w wywiadzie zniesienie przez USA części sankcji nałożonych na białoruskie koncerny państwowe. Nie wspomniał natomiast, że sankcje zostały częściowo zniesione po tym, jak Aleksander Łukaszenka uwolnił (a następnie wydalił z kraju) grupę więźniów politycznych.
Łukaszenka, w przeciwieństwie do prezydenta Rosji Władimira Putina, przyjął wcześniej ofertę Trumpa, by dołączyć do utworzonej przez niego „Rady Pokoju”.
Źródło: kresy24.pl