Strefa Czystego Transportu w Krakowie a ceny samochodów. Jednoznaczne dane

0
0
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

Wiele modeli sprzedawanych w Krakowie samochodów ma niższe ceny, niż analogiczne oferty z innych miast. Jednak jak przekonuje red. Tymon Grabowski z zero.pl, bardzo dużo aut jest w ogóle "niesprzedawalnych". - Znowu wychodzi odwrotnie, niż planowano - ocenia.

Jak zauważa Grabowski, choć Strefa Czystego Transportu w Krakowie miała zachęcić użytkowników do wymiany samochodu na nowszy i bardziej ekologiczny, to niekoniecznie tak jest w praktyce. 

Tymczasem sytuacja przedstawia się tak: jeśli mieszkasz w Krakowie i masz diesla sprzed 2014 r., to obowiązuje cię bezterminowe wyłączenie. Możesz go używać jak długo chcesz. Jeśli go sprzedasz, stanie się bezużyteczny i już nigdy nie będzie mógł darmowo wjeżdżać do Krakowa, a od końca 2028 r. nie wjedzie w ogóle, nawet za pieniądze - stwierdził.

W efekcie "nikt nie pozbywa się takiego auta, bo jego wartość sprzedażowa jest dużo niższa niż użytkowa".

Jednak część osób czy komisów mimo wszystko próbuje pozbyć się takich samochodów. Jak zauważył redaktor portalu zero.pl, przeszukując na jednym z portali ogłoszeniowych pod kątem diesli z roczników 2010-13, takich z Krakowa jest zauważalnie mniej, niż z innych miast. 

Już pobieżny rzut oka pokazuje, że te 300 ogłoszeń w Krakowie to bardzo mało. We Wrocławiu diesli z tych roczników jest 440, w Warszawie – 615 (tu oczywiście trzeba brać pod uwagę różnicę w liczbie mieszkańców), ale nawet w mniejszym Poznaniu mamy 240 ogłoszeń z dieslami w wieku od 13 do 16 lat. Przypomnę, że te 16 lat to właśnie średni wiek auta w Polsce - wskazuje.

Dla lepszego zobrazowania sytuacji można wymienić konkretne przykłady. W Krakowie da się kupić BMW X1 z 2010 r. za ok. 33 tys. zł. We Wrocławiu za ten sam model z tego samego rocznika trzeba zapłacić ponad 40 tys. zł, w Warszawie to ok. 37 tys. zł. BMW serii 5 F10/F11 – w Krakowie dobry egzemplarz z lat 2012-2013 kosztuje 36 tys. zł, we Wrocławiu średnio 38 tys., a w Warszawie ponad 40 tys. zł. W Krakowie za Volkswagena Passata (2012-2013) płaci się 29-30 tys. zł. Warszawa i Wrocław mają porównywalną średnią cenę 37-38 tys. zł. Opel Insignia z roczników 2011-12 z Krakowa kosztuje 14-15 tys. zł. We Wrocławiu podobna Insignia 2.0 CDTI kosztuje 17-18 tys. zł, a w Warszawie potrafi przebić (z rzadka) 20 tys. zł, jeśli ma mały przebieg. Podobny schemat powtarza się w przypadku Astry i Zafiry. Jak zauważa Grabowski, podobnie rzecz ma się z samochodami dostawczymi.

Widać jednak, że użytkownicy prywatni swoje starsze diesle będą trzymać i trzymać, bo sprzedać mogą je tylko z trudem i za grosze. A jeśli nawet sprzedadzą, to do nowszego auta spełniającego wymogi strefy przyjdzie im sporo dopłacić. Krakowska wersja strefy czystego transportu zabetonuje tysiące starych diesli w granicach miasta. Jeśli o to chodziło, to mogę tylko po-grat-ulować - podsumowuje.

Źródło: zero.pl

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną