Absurdalna sytuacja w Zakopanem! Skoczek narciarski zderzył się... z dmuchawą
Amerykański skoczek narciarski Jason Colby nie może narzekać na brak adrenaliny podczas weekendu w Zakopanem. Podczas niedzielnego konkursu Pucharu Świata skoczył dwukrotnie... mimo to nie zakwalifikował się do drugiej serii. Wszystko przez pewien wypadek.
Niedzielna rywalizacja w skokach narciarskich u podnóża Tatr przebiegała pod znakiem opadów gęstego śniegu i silnego wiatru. Pojawiały się nawet spekulacje, że ostatecznie do zawodów nie dojdzie. Mimo wszystko udało się ją przeprowadzić, choć nie uniknięto pewnych incydentów. Gdy na belce startowej pojawił się startujący z 33. numerem Amerykanin Jason Colby, nikt nie spodziewał się, co za chwilę się zdarzy. Kiedy zawodnik ostatecznie zdecydował się odepchnąć z belki, jak się okazało, jedna z osób obsługujących dmuchawy do usuwania śniegu z torów najazdowych zagapił się i nie zdążył cofnąć urządzenia przed zjeżdżającym z coraz większą prędkością zawodnikiem.
Amerykanin, choć niewątpliwie mocno zaskoczony, zdołał jednak oddać skok, ale niewystarczający, aby awansować do drugiej serii. W tym momencie pojawiła się iskierka nadziei. Zdecydowano, że w związku z incydentem, który nie był zawiniony przez sportowca, a mógł mieć istotny wpływ na jego występ, zostanie on dopuszczony do powtórki. Tak się stało przed ostatnim zawodnikiem w pierwszej serii - liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Domenem Prevcem. Tym razem Colby skoczył jednak niewiele dalej i tak czy siak nie osiągnął awansu do drugiej serii zawodów.
Mimo trudnych warunków pogodowych i pesymistycznych przewidywań, niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem przebiegał dosyć sprawnie. Przebiegał też pod znakiem pożegnania Kamila Stocha, który z końcem bieżącego sezonu zamierza zakończyć sportową karierę i tym samym oddał swój ostatni skok konkursowy u podnóża Tatr. Niestety, podobnie jak Jason Colby, polski mistrz nie zdołał awansować do drugiej serii.
Włąśnie odwinąłem sobie Colby'ego i dostał w trakcie najazdu od jednej osoby, która zdmuchuje śnieg z rozbiegu. Czy to się czasem nie kwalifikuje na powtórke próby?#skijumpingfamily #skijumping pic.twitter.com/IcG58cpxs1
— Wojtek Schiller (@wojtekschiller3) January 11, 2026
Źródło: x.com, TVP SPORT